| MISTRZOSTWA ¦WIATA |
| Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz | |
| 09.06.2010. | |
|
MISTRZOSTWA ¦WIATA Czas zacz±ć... Patrzeć trzeĽwiej na latynoskie (hiszpańskie) popisy z piłk±. Przeciwko Latynosom trzeba umieć grać. Czy ja co¶ o tym wiem? Bez przypominana mi (że jestem narcyzem) odsyłam do jednego z moich pierwszych felietonów „Szczyt bezczelno¶ci". Czy grałem w „nog±”? Nawet w piłkę, nożn±... Na podwórku? Tak i nazywało się Los Angeles i „rozdawało" puchary za grę, w lidze, gdzie grali byli profesjonałowie z całego ¶wiata. Rok? 1984 – 1987. Tak, mam w domu puchary, można sprawdzić. Jeden za trzecie miejsce, dwa za drugie i jeden za pierwsze, 1985. Że nie ma granic dla moich popisów? S±, niestety s± a nazywa się to... kalendarz. Ale, ad rem. Jeden z najm±drzejszych dziennikarzy sportowych w Polsce, pan Rafał Patyra powiedział bardzo m±drze o trenerze reprezentacji Hiszpanii: „On nie przeszkadza grać swoim zawodnikom" BRAWO! Skoro o przeszkadzaniu i Hiszpanom i Latynosom w ogóle. Należy kryć bardzo krótko, wręcz za plecami i wyskoczyć zanim taki „gienius” futbolu otrzyma piłkę. Należy mocno barkiem w chodzić w chłopa, czysto ale silnie. Po jakim¶ czasie „gieniusie" trac± ochotę do gry - bo nie maja miejsca (dosłownie) na popisy. Dać Latynosowi dwa metry przestrzeni to zrobi z nas wariata. Odebrać mu to, to odebrać chęci do gry. Byli ale wyszli... czasy, gdy Europa otwierała usta z zachwytu nad brazylijsk± zabaw± w piłkę. Wyj±tkiem w grze Latynosów jest Argentyna i chyba Urugwaj. Ich gra przypomina europejsk± tward±, logiczn±. Czy mam awersję na przykład do Hiszpanów? Mam, spor± i to z tych powodów. Pierwszy to powiedzenie „Habla Polaco". Czyli gdy w Hiszpanii kto¶ głupio gada, jest głupolem to mówi się, że gada jak Polak. Piękne, co? Powód drugi to korrida gdzie zanim zabije się byka to wykrwawia się go, aby osłabić, zdezorientować. Okrucieństwo Latynosów wobec zwierz±t „zaowocowało" w walkach psów (wyszły z Dominikany) i kogutów. Lubuj± się w przelewaniu cudzej krwi... Przereklamowane Flamenco, czyli walenie obcasami w podłogę, wywodzi się zapewne z... konieczno¶ci rozdeptywania karaluchów... Ale wracaj±c do mistrzostw ¶wiata. Wbrew powszechnej euforii bo 6:0 wygrana z Polsk± (gdzie naturalne, indywidualne zdolno¶ci piłkarza zabija trener i... „zespół szkoleniowy"...) Hiszpania dostanie spore baty już w drugiej rundzie. Czy wiesz Internauto (opluwaj±cy mnie za to i tamto, prawda?) Co sami Hiszpanie mówi± o swojej reprezentacji? Ponieważ nie jeste¶ politykiem i większo¶ci± dziennikarzy czyli i tak wiesz nawet, gdy nic nie wiesz... to powiem Ci. Hiszpanie uważaj±, że ich drużyna gra najpiękniej, ale nie wygrywa najważniejszych zawodów. Tak, fuksy się trafiaj± i wie o tym nawet ¶lepa kura, gdy znajdzie ziarno... Czas na moje prognozy? Czyli ... „Co musze bedz to musze bedz", jak mawiaj± moi s±siedzi... Najwyżej cenię Holandię. Realne szansę maja Anglicy, Niemcy i być może Argentyna. Jeżeli która¶ z afrykańskich drużyn zagra jak kiedy¶ Gana czy Nigeria a więc ekspresowo szybko, super fizycznie i strzelaj±c już z... 30 metrów zamiast „ja podaję tobie, ty podajesz mnie” (Polska i sztab szkoleniowy), to może mocno zamieszać, choć w±tpię, ale... A Polacy (za kilka lat)? Jeżeli „sztab szkoleniowy" nie zacznie uczyć (czytaj-niszczyć) indywidualnych umiejętno¶ci PANOWANIA nad piłk±, tak aby utrzymać j±, rozgl±dn±ć się i dopiero wtedy podać CELNIE(!!), to będziemy jak zwykle ¶piewali: Nic się nie stało... (że znowu w dupę się dostało...). My¶lę, że jak na jedn± porcję narcyzownia to do¶ć. Zgoda. 9 czerwca 2010
|

