| Która boisz się siebie... |
| Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz | |
| 21.03.2010. | |
|
CHYBA
LIRYCZNIE?...
Która boisz się siebie... z kwiatów wróżę z kolorów i barw odcieni daj mi trzy ulubione daj prawdziwe a spokój zburzę krwi dodam ognia a myślom płomieni Nie cofaj oczu siebie się chyba boisz... purpura irysów zawstydzona naga w kolorze stoisz Krawędzią, różu w czerwieni zboczu prawda krzyczy rozpalona w powodzi pragnień twoich brodzę więc rzucasz błękit bym nie spłonął gasisz nim oczy kłamiesz sobie że chłód wybrałaś zamiast żaru choć palce twe objęły różę którą z kolcami dałem Tobie zanim wiedziałaś że wywróżę dwie prawdy zakłamane obie w błękicie różu wybielone... A ty która wyborem czerni uśmiercasz kwiaty własnych marzeń topiąc je w popielatej wodzie nie masz bukietu barwy wrażeń i nie masz miejsca w mym ogrodzie Zieleń wybrałaś jako pierwszy i złoto brązu w ciepłych cieniach a trzeci pytam więc niby ot tak od niechcenia o różu mówisz czy o tym słodkim ciast i kremów? ach nie... i spuszczasz oczy eksplozję szału i pragnienia w zieleni kryjesz choć serce krzykiem różu broczy... A ty co żółcień tulipanów i karmin maków bielą łamiesz choć łkasz nocami jak skazaniec to w dzień kolorem martwym kłamiesz Z kwiatów wróżę z kolorów i barw odcieni rzuć bladą lilię weź dzika, róże a krwi dodam ognia i myślom płomieni... California,wiosna 1984 ...Polska 21/03/2010 |

