| POLSKA ZAISTNIAŁA... TRAGICZNIE |
| Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz | |
| 13.04.2010. | |
|
POLSKA ZAISTNIAŁA... TRAGICZNIE. W ogromie słów, które starają się ująć, zrozumieć, ocenić tragedię jaka dotknęła Polskę 10 kwietnia tego roku, dwa wydają się być najwłaściwsze: BĄDŹMY RAZEM... Nie mogę oprzeć się pytaniu: Na jak długo?... W czasie gdy rodziła się Solidarność i nadzieja na niepodległą Polskę byłem od Niej 10 tysięcy kilometrów daleko, w Kalifornii, bo tam zaprowadziło mnie życie. Dziś mogę być w Polsce. Wtedy mogłem jedynie pisać do emigracyjnej prasy, wtedy przechodziły wiersze, które wykreśliły mnie z publikacji w tej nowej Polsce. Mój wydawało się przyjaciel, wieloletni redaktor w Trybunie i Głosie Robotniczym (w Łodzi) wiedział co mówi, gdy powiedział mi „Nikt Cię w Polsce nie opublikuje". Miał dobre źródła informacji, tylko dla zaufanych... Dziś sprawy pisarstwa, publikacji są dla mnie jak 5 centymetrów przy wielu kilometrach, życia, które mi zostało. Niestety, zawsze brałem wszystko emocjonalnie i nie jest prawdą, że w miarę upływu lat człowiek nabiera mądrości. Doświadczeń tak, ale to nie jest to samo. Dziś widzę Polskę zaistniałą tragicznie. Czyż nie jest wyrokiem dla historii polskiego narodu, że widać go właśnie w tragicznych chwilach? Okrutny to wyrok i nie mniej okrutni są mali, źli, byle jacy ludzie. Nie, nie wstydzą się, bo wstyd jest przywilejem szlachetności, ale jakże muszą się czuć ci wszyscy, którzy przyklaskiwali takiej truciźnie (zwłaszcza dla najmłodszych) jak: „Prezydent może być niski, ale nie może być mały" .... Jacy mali są, ale tylko dziś, właśnie tylko dziś... Wtedy, gdy wydawało się, że Solidarność jest tak silna, iż nic Jej nie może złamać, czułem coś innego i na kilka miesięcy przed 13 grudnia 1981 przyszedł do mnie ten wiersz, ale zanim on... Czułem, że czerwona władza zachowana bez zmian, uderzy Solidarność właśnie na Święta Bożego Narodzenia. Czas najlepszy. Euforia pierwszych wolnych świat i ... zima, wiec gdyby, to gdzie się schowasz? Do lasu gołego jak moje nadzieje... Ile się nasłuchałem o sobie, że proroka udaję, że chyba wtyczka lub zwykły głupol... Redaktor Mroczkowski z kanadyjskiego „Czas, The Times" napisał do mnie... „Panie Kazimierzu, nad Wisła już pełna demokracja! Niech pan przestanie zrażać sobie ludzi..." Napisał to, gdy mu wysłałem ten wiersz: CZARNO RADOŚĆ WASZA WIDZĘ „Jak pan tak może mówić! Jak nie Polak! Cały naród ich nienawidzi...” -Rosjan? I kto to jest... cały naród? „Pan zaraz z Rosjanami, wiadomo, milicję i tych od władzy...”
California, 16 października 1981
12 kwietnia sekretariat burmistrza zawiadomił mnie o księdze kondolencyjnej. Tak oto napisałem: Czasem śmierć jest pojednaniem nie tylko z Bogiem. Oby tak się stało teraz w Polsce. A moja Renata wpisała się tak: „Zginęli prawdziwi Polacy, którzy nie bali się być Patriotami”. Słowa... „Już, tu, gdzie mieszkamy padają, słowa nienawiści nie innej niż ta przed dniem 10 kwietnia tego roku. Widzę złe, nadęte, zawzięte twarze, które dławi nienawiść... Czy coś się zmieni w imię: Bądźmy razem? Nic się nie zmieni. Gdy minie czas tragedii, to wróci stare pieniactwo i złość. Być może, gdy znowu wkroczy do Polski obcy bagnet, to wtedy będziemy razem? Być może... Co za przeklęty „zestaw” dat... 10 kwietnia 1940 na Wileńszczyźnie bolszewicy rozpoczęli drugi, ogromny wywóz na Syberię. 13 kwietnia o 4 rano bili kolbami w drzwi mego domu, zabrali moja Matkę, brata Zbysia i mnie do bydlęcych wagonów i wywieźli na Syberią. 13 kwietnia tego roku mija 70 lat od tamtego dnia... 13 kwietnia 2010 |

